Cześć Wam,
zalogowałem się bo ostatnio rozmyślam na temat naszych życiowych dylematów. Przypadkowo w necie wyszukałem graficzkę w formie komiksu (zobaczcie ją pod tym adresem (http://img571.imageshack.us/img571/1490/betssonmale.jpg)) i tak widząc ją zacząłem rozmyślać o tym jak bardzo trafna jest.
No bo patrzcie, jesteśmy mali i zastanawiamy się nad tym jakiego by tu loda kupić w sklepie, jakie buty na rzepę wybłagać od rodziców, albo w jakich godzinach wyjść na dwór pobiegać (a przynajmniej za moich czasów tak było!!!), a teraz? Podatki, zakupy rodzinne, praca i inne obowiązki.
Stąd moje pytanie do Was: jakie dylematy mieliście kiedyś, jakie macie teraz? Prosiłbym o takie podsumowanie, być może po części trochę zabawne, nie mówię tu o seryjnie poważnych sprawach (chorobach, wpadkach, itd.) Nie musimy mówić też o hazardzie, to tylko taki przykładowy obrazeczek wygrzebany z googli :-)
Zapraszam do dyskusji!
Ja jako dziecko miałem dylematy typu: czy kupić gumę kulkę czy turbo. Chciałbym cofnąć się do tych czasów. Teraz pracuję i muszę rozliczać się ze skarbówką i tu kolejne dylematy – wykorzystać program do pit (http://pity-2012.net) i złożyć zeznanie podatkowe przez Internet czy iść i sterczeć w koszmarnie długiej kolejce. Najzwyczajniej w świecie boję się, że moje zeznanie nie dotrze tam gdzie powinno. Być czy nie być oto jest pytanie.
(http://bit-tech.net.pl/images/124.jpg)