Czarna Śmierć
coś na skraju filmu pseudohistorycznego/fantasy/dramatu. Opowiada historię młodego kleryka, który opuszcza zakon, aby wskazać drogę do wyizolowanej wioski grupie oprawców i rycerzy poszukujących czarownic. Wszystko to w XIV wieku, kiedy wybuchła pandemia dżumy. Jest trochę mniej historyczny, jak film powyżej, ale też mi się podobał.
Solomon Cane
jak ktoś lubi filmy w klimacie "Van Helsinga" to mu się spodoba.
Żelazny Rycerz
historia templariusza pragnącego zwolnienia z reguły zakonu, który w burzliwych czasach panowania Jana Bez Ziemi (XIII wiek) zostaje zmuszony do podjęcia walki. Nie wydaje mi się, aby 20 osób było w stanie obronić twierdzę Rochester, ponadto pojawia się kilka ahistorycznych nieścisłości (Danowie praktykujący pogaństwo w XIII wieku np.), mimo to uważam, że nie straciłem tych dwóch godzin. Niezły film.
Six String Samurai
Postapokaliptyczna komedia. Sowieci wywołują bombę atomową i zmiatają Stany Zjednoczone z powierzchni ziemi. Jedynym bastionem wolności i cywilizacji jest Las Vegas, którego królem został Elvis. Ale po kilkudziesięciu latach rządów zmarło mu się i szuka następcy. Rock'n'rollowcy z całego kraju zdążają do Vegas, aby objąć tron. Bohaterem filmu jest Buddy (wzorowany na Buddym Holly), za nim włóczy się osierocony chłopiec. Fajny pomysł, może nawet za fajny, jak na dosyć średnie wykonanie. Ale oglądało się fajnie.
The Last Man on Earth
Film na podstawie którego powstało "Jestem legendą". Tajemnicza zaraza wybija większość ludzi na świecie i zamienia ich trupy w coś w rodzaju wampirów/zombie. Przy życiu (zdrowiu) pozostaje tylko pewien chemik, który przed epidemią pracował nad znalezieniem leku. Jest też wątek dramatyczny. Bardzo ok.